• Kontakt
  • O BLOGU

MARE NOSTRUM

  • Kontakt
  • O BLOGU
Home  /  SLOW LIFE  /  Pielgrzymowanie do Santiago de Compostela
05 lipiec 2016
SLOW LIFE

Pielgrzymowanie do Santiago de Compostela

Świadomość europejska zrodziła się w pielgrzymowaniu

J. W. Goethe

Ludzie robią wielkie oczy, kiedy jednym tchem wypowiadane są trzy wielkie cele duchowej wędrówki ludzi Średniowiecza: Jerozolima, Rzym i Santiago de Compostela. O ile dwa pierwsze są raczej oczywiste, to Santiago de Compostela wydaje się być sporym zaskoczeniem.  A przecież Santiago de Compostela to nie mała – zapomniana gdzieś – mieścina na północy Hiszpanii, z dala od wakacyjnych kierunków, ale wielki ośrodek duchowego odrodzenia dla setek tysięcy ludzi na przestrzeni wielu wieków.

DROGA MLECZNA

Choć nie są to już te czasy, kiedy to do Santiago de Compostela, do grobu Apostoła Jakuba, z całej Europy ściągały miliony pielgrzymów, miejsce to zaczęło rozkwitać na nowo i cieszy się coraz większą popularnością. Dobrą reklamę zrobił mu nie kto inny jak Jan Paweł II przy okazji Światowych Dni Młodzieży w 1989 roku. No i nieszczęsny Paulo Coelho – autor tych wielu okropnych książek, ze swoim Pielgrzymem, którego niepojęta popularność jest proporcjonalna do skali jego grafomaństwa.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 1993 roku, kiedy to Rząd Autonomicznej Wspólnoty Galicji przeprowadził szeroko zakrojoną akcję promocyjną szlaku. To właśnie wtedy także wpisano jego hiszpańską część – zwaną Drogą Mleczną (zwracam w tym miejscu uwagę na doskonały film Louisa Buñuela o tym tytule) – na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Camino de Santiago stało się idealną duchową propozycją i to bynajmniej nie tylko dla katolików, lecz przede wszystkim dla zmęczonego trudami życia człowieka, który choć niekoniecznie wierzy, to jednak szuka w swoim życiu „czegoś więcej”, albo po prostu zwyczajnie ma już wszystkiego dosyć i chce przemyśleć swoje życie w drodze.

MODA NA SANTIAGO

Kolorowa prasa pełna jest opisów duchowych przeżyć celebrytów, którzy tak jak hiszpańscy piłkarze (Andrés Iniesta, Fernando Torres, Carlos Marchena i Sergio Busquets) wyruszyli do Santiago w ramach dziękczynienia za zdobyte w 2010 roku mistrzostwo świata. Wiadomo, że nic tak nie nakręca masowej spirali pragnień jak zapośredniczenie własnego skromnego pragnienia w pragnieniu wyższego rzędu, tego kogoś, kto wyznacza wzorcowe trendy w stylu życia. Tak też Santiago de Compostela stało się zwyczajnie znów modne. Oczywiście zwiedzanie to jedno, a pielgrzymowanie to coś zupełnie innego. Ja – choć odwiedziłem to wspaniałe miasto – to niestety nie w charakterze pielgrzyma. Aby być prawdziwym pielgrzymem, należy przejść co najmniej 100 km albo przejechać rowerem 200 km. Otrzymuje się wówczas książeczkę poświadczającą status pielgrzyma zwaną Credencial del Peregrino, która jednocześnie służy po drodze jako karta rabatowa.

ŚWIĘTY JAKUB STARSZY – PATRON HISZPANII I PORTUGALII

Początki kultu religijnego świętego Jakuba (po hiszpańsku Santiago) sięgają IX wieku. Jednak szczyt ruchu pielgrzymkowego przypada od wieku XI do XIV. Święty Jakub Apostoł, zwany Starszym – pierwszy biskup Jerozolimy, miał według legend – niezbyt skutecznie zresztą – nawracać tutejszych mieszkańców, po czym wrócił do Jerozolimy, gdzie poniósł śmierć męczeńską z rozkazu Heroda Agryppy I. Jego ciało miało cudownym sposobem przybyć drogą morską do rzymskiego portu Ira Flavia. Następnie zostało potajemnie pochowane.

W 811 roku, pewien eremita miał słyszeć dziwną muzykę dobiegającą spośród drzew i zobaczyć olśniewający blask. To właśnie z powodu tego blasku miejsce to nazwano z łaciny Campus Stellae. Zdarzenie to dało początek śledztwu, które wszczął tamtejszy biskup. Koniec końców odnaleziono grób – jak przypuszczano – Apostoła Jakuba, którego król Asturii Alfons II Cnotliwy obwołał patronem swojego królestwa i zaraz nakazał zbudować na tym miejscu kaplicę. Tak narodził się kult świętego Jakuba. Papież Aleksander III nazwał Santiago de Compostela trzecim po Rzymie i Jerozolimie miejscem pielgrzymkowym chrześcijańskiego świata.

Pątnika udającego się do Santiago zaczyna się nazywać peregrino, tak jak swą nazwę miał pielgrzym udający się do Rzymu (romero) czy Jerozolimy (palmero). Tradycyjnie drogę rozpoczynano od progu własnego domu. Cała Europa – w tym także Polska – poprzecinana jest szlakami pielgrzymkowymi do grobu Apostoła Jakuba. Niektórzy jednak pielgrzymowali dalej, aż do miejscowości Fisterra (łac. finis terrae – „koniec ziemi”), którą w starożytności i wciąż jeszcze w średniowieczu, uważano za koniec świata. To tutaj pozbywano się zgrzebnego, pielgrzymiego odzienia i obmywano w zimnych wodach Atlantyku, zostawiając za sobą brud drogi i dotychczasowego życia. Jako symbol i dowód przebytej wędrówki, pielgrzymi zabierali stąd muszle, które stały się symbolem Drogi świetego Jakuba.

HOMO VIATOR

Najprawdopodobniej pielgrzymki do grobu Apostoła wpisywały się w jeszcze starszą tradycję pielgrzymowania właśnie do krańca świata. Co ciekawe, pielgrzymki do Santiago nie przypominają tych wielkich masowych pielgrzymek do Częstochowy, które znamy z naszego podwórka. Odbywają się co najwyżej w małych grupach lub indywidualnie. Obecnie szlak pielgrzymkowy dotyczy głównie tras biegnących już na terenie Hiszpanii, a najpopularniejszy jest tak zwany 800 kilometrowy szlak francuski ciągnący się od granicy z Francją, z miejscowości Saint Jean Pied de Port lub Roscenvalles, poprzez północą Hiszpanię.

Coraz częściej w całej Europie, w tym także w Polsce pojawiają się szlaki św. Jakuba nawiązujące do średniowiecznych szlaków pielgrzymkowych wiodących do Santiago de Compostela. I coraz częściej wielu sobie o nich przypomina. Jako, że człowiek jest nazywany właśnie homo viator, czyli wędrowcem, może być zarówno tułaczem bez celu, jak i pielgrzymem, którego pozornie bezsensowna droga nabiera znaczenia przez kierunek, który sam w sobie wymyka się racjonalnemu wytłumaczeniu.


Poprzedni wpis Gomorra, czyli Neapol jakiego nie chcemy znać
Następny wpis Kilka zasad dla etycznego turysty

Podobne wpisy

  • Èze Village – bajkowe miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu

  • Castelmola – im wyżej, tym piękniej!

  • Civita di Bagnoregio – bajkowe miasteczko

Leave a Reply

Anuluj pisanie odpowiedzi

O MNIE

Jestem Witek, ciekaw zbyt wielu rzeczy na raz. Najbardziej jednak lubię śródziemnomorską kulturę, klimat i jedzenie. Nie ukrywam, że największą słabość mam do Włoch, które to najchętniej odwiedzam. Chciałbym, aby całe moje życie było - niczym niezmąconym - czasem wolnym, wypełnionym czytaniem i budującą rozmową przy kawie.

Archiwa

  • marzec 2024
  • wrzesień 2023
  • lipiec 2023
  • maj 2023
  • luty 2023
  • grudzień 2022
  • październik 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • maj 2022
  • marzec 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • październik 2021
  • sierpień 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • marzec 2021
  • styczeń 2021
  • listopad 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • styczeń 2017
  • listopad 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • listopad 2015
  • sierpień 2015

Instagram

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.