Kadyks – 320 dni słonecznych w roku i kilometry plaż z niezwykle drobnym, złocistym piaskiem. A do tego cudowna atmosfera niemal niekończącego się lata, bo zimy tu raczej nie ma. Trudno przecież zimą nazwać porę roku, w której temperatura rzadko spada poniżej 15 stopni. Także latem upał nie doskwiera tak bardzo jak chociażby w Sewilli, bo ocean orzeźwiającą bryzą schładza powietrze do najwyżej trzydziestu kilku stopni. Słońce, które okazuje trochę litości i delikatny piasek pod stopami są niewątpliwie wielkim atutem Costa de la Luz, które jest zdecydowanie bardziej dziewicze i mniej zatłoczone niż Costa del Sol nad Morzem Śródziemnym. Dlatego też wyznawcy słońca – przybywajcie licznie!
SLOW LIFE Archive
Willa San Michele na Capri
Jak wyobrażasz sobie idealne miejsce do życia? Mam na myśli nie tylko malowniczą okolicę i dom idealnie wkomponowany w pejzaż, a przede wszystkim ducha, w jakim został urządzony. Ja takie miejsce znalazłem. Jeśli miałbym sobie wyobrażać mój dom marzeń w idealnym miejscu, wskazałbym właśnie na willę San Michele na wyspie Capri. To nie tylko jakieś tam kolejne ładne miejsce, ale takie, w którym nadal żyje przesłanie jego twórcy – Axela Munthe: miłośnika konwalii i błękitnego nieba.
Cmentarz Fontanelle w Neapolu
Włóczyłeś się już nocą po Forcelli? Zaglądałeś w ciemne zaułki Quartieri Spagnoli? A może zdążyłeś sprawdzić czy La Scampia i Secondigliano wyglądają dokładnie tak jak w „Gomorze”? Możliwe jednak, że prawdziwy dreszcz emocji wywołuje w tobie dopiero kontakt z tymi, którzy znaleźli się już po drugiej stronie życia? Jeśli tak, to powinieneś skierować swoje kroki na cmentarz Fontanelle, który – pomimo swej sławy – nie cieszy się wcale wśród turystów odwiedzających Neapol zbytnią popularnością.
Cmentarz ten bez chwili wahania mogę zaliczyć do najmroczniejszych miejsc, jakie miałem przyjemność odwiedzić we Włoszech obok słynnych kapucyńskich katakumbów w Palermo. O ile jednak katakumby w Palermo są nietypowym cmentarzem, o tyle ossuarium Fontanelle stało się miejscem narodzin dziwacznego zwyczaju, który niejednego może przyprawić o ciarki.
Ścieżka bogów, czyli między niebem, ziemią i morzem
„Ścieżka bogów” to niezwykle malownicza piesza trasa na Wybrzeżu Amalfi, wiodąca z miejscowości Agerola-Bomerano do Positano, którego to akurat nikomu przedstawiać nie trzeba. Positano widnieje na wielu widokówkach, obrazkach i – Bóg raczy jeszcze wiedzieć na czym – jako kwintesencja tego wszystkiego, co w Italii kochamy najbardziej. Oczywiście możesz też iść w przeciwnym kierunku, tyle tylko, że zamiast schodzić w dół, będziesz szedł pod górę, a do tego frajda, jaka czeka na końcu drogi będzie dużo mniejsza. A tak przy okazji – podczas schodzenia w dół niewątpliwie przyczynisz się do nadania idealnego kształtu twoim łydkom i pośladkom.
Ostuni – miasto skąpane w słońcu
Wyjeżdżasz do Apulii? Wiadomo, że Alberobello, Polignano a Mare czy Monopoli to oczywistość, ale tego miasta także nie możesz pominąć! Ostuni nazywane perłą Apulii to białe miasteczko leżące pomiędzy Bari i Brindisi, dumnie spoglądające na błękitną taflę Adriatyku z wysokości trzech wzgórz. Jego tarasy widokowe gwarantują nam wspaniałe widoki wybrzeża i nagrodzonych Błękitną Flagą plaż.
Próżniacze życie na Costa del Sol
Costa del Sol, czyli wybrzeże Słońca. Z tym słońcem nie ma żadnej przesady. Można odnieść wrażenie, że świeci tu bez końca. Ponoć aż 320 dni w roku. A tutejsza zima to w zasadzie nasza wiosna. Nie da się zaprzeczyć, że niezwykle stabilna, dobra pogoda jest tu największą atrakcją. Od północy chroniona przez pasmo górskie Sierra Nevada jest najcieplejszą częścią Hiszpanii. W miesiącach letnich, trzeba trzymać się blisko linii brzegowej, żeby cię doszczętnie nie wypaliło. Rzekomo najbardziej oblegana turystycznie część Hiszpanii. A więc przekleństwo dla szukających spokoju i doświadczeń swoiście tubylczych, bo na pierwszy rzut oka – jak to w przypadku turystyki masowej – prawie wszystko jest tu pod dyktando niewyrafinowanych gustów angielskich miłośników tatuażu i niemieckich wielbicieli piwa.
Kilka zasad dla etycznego turysty
Jedna z tych rzeczy, która mnie najbardziej irytuje u ludzi? Nie ma chyba nic głupszego niż ocenianie czegoś bez jakiejkolwiek próby zrozumienia. Oczywiście taka próba wymaga od nas wysiłku zdobycia wiedzy na temat miejsca, do którego się udajemy. Trzeba przynajmniej z grubsza starać się zrozumieć styl życia ludzi z innych kręgów kulturowych lub choćby tylko innej mentalności.
Pielgrzymowanie do Santiago de Compostela
Ludzie robią wielkie oczy, kiedy jednym tchem wypowiadane są trzy wielkie cele duchowej wędrówki ludzi Średniowiecza: Jerozolima, Rzym i Santiago de Compostela. O ile dwa pierwsze są raczej oczywiste, to Santiago de Compostela wydaje się być sporym zaskoczeniem. A przecież Santiago de Compostela to nie mała – zapomniana gdzieś – mieścina na północy Hiszpanii, z dala od wakacyjnych kierunków, ale wielki ośrodek duchowego odrodzenia dla setek tysięcy ludzi na przestrzeni wielu wieków.
Sztuka podróżowania w kilku prostych radach
Sześć dobrych rad o sztuce podróżowania można rozpocząć od tej pierwszej – nadrzędnej, że o sztuce podróżowania nie decyduje wcale zasobność portfela, choć bez kasy – co oczywiste – daleko nie zajedziesz, ale otwartość na nieznane i przekonanie, że podróżowanie jest sensem życia, ponieważ samo życie jest jedną wielką podróżą w nieznane.
O człowieku mówi się nieraz, że jest homo viator, czyli wędrowcem. To popularny w naszej śródziemnomorskiej kulturze topos literacki. Mówiąc o nim myślimy zazwyczaj o Odyseuszu, który przemierza morza i lądy, by wrócić do swojej rodzinnej Itaki. Twoim celem jest jednak nieznane. Nie bądźmy zatem jak te ptaki z piosenki Voyage sans bagages śpiewanej przez Dalidę , które całe życie budują dla siebie klatkę, z której wyfruwają udając się w swą ostatnią podróż.
Galeria śmierci – katakumby kapucynów w Palermo
Z całej naszej wycieczki, na wizytę w katakumbach kapucynów w Palermo, zdecydowało się może – góra – 20 procent. Wszyscy mieli nie więcej niż 40 lat. Dziwne. Wydawało mi się, że z wiekiem człowiek coraz częściej myśli o śmierci, a jednak – znając styl życia kilku staruszków – wydaje się, że śmierć jest ostatnią rzeczą, która przychodzi im do głowy. Dzień dzisiejszy nastraja do myślenia nie tylko o śmierci, ale w ogóle o przemijaniu. Codziennie grzebiemy naszą przeszłość, a życie niepostrzeżenie zamyka przed nami pewne możliwości. Uciekanie przed myślą o śmierci jest jedną z największych głupot współczesnego człowieka. Ktoś powie, że to chore, że tylko nienawidzący swojego życia ponurak roztkliwia się nad możliwością własnej śmierci. Ale ja nie mówię o jakimś neurotycznym podejściu do śmierci. Mówię o konfrontowaniu się ze śmiercią nie po to, aby czerpać z tego jakąś masochistyczną satysfakcję, ale po to, aby móc głębiej i lepiej żyć.